W sprawach z OC sprawcy rzadko chodzi o to, czy odszkodowanie się należy — to zwykle nie jest sporne. Spór dotyczy wysokości. Ubezpieczyciel liczy szkodę własnym programem kosztorysowym, według własnych założeń, a poszkodowany dostaje jedną liczbę bez wyjaśnienia, skąd się wzięła.
Trzy sposoby, w jakie zaniża się wycenę naprawy
Części zamienne i potrącenia amortyzacyjne. Kosztorys podstawia zamienniki zamiast części oryginalnych albo obniża ich wartość o procent „zużycia eksploatacyjnego". Tymczasem zasadą jest przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody, a to zwykle oznacza części tej samej jakości co uszkodzone. Potrącenie amortyzacyjne nie jest regułą, tylko wyjątkiem, który ubezpieczyciel musi uzasadnić.
Stawka za roboczogodzinę. W kosztorysie pojawia się stawka oderwana od tego, ile realnie kosztuje naprawa w warsztatach w Bytomiu, Zabrzu czy Gliwicach. Miarą jest rynek lokalny, nie wewnętrzna tabela.
Szkoda całkowita ogłoszona zbyt pochopnie. Ubezpieczyciel uznaje, że naprawa przekracza wartość pojazdu sprzed zdarzenia, i wypłaca tylko różnicę między wartością przed szkodą a wartością wraku. Obie te wartości bywają ustalone tendencyjnie: pierwsza za nisko, druga za wysoko. Warto je sprawdzić osobno.
Odszkodowanie należy się także wtedy, gdy auto nie zostało naprawione
To jedno z najczęstszych nieporozumień. Szkodą jest sam uszczerbek w majątku, powstały w chwili zdarzenia. Roszczenie o odszkodowanie nie zależy od tego, czy poszkodowany naprawił pojazd, czy naprawił go taniej, czy sprzedał w stanie uszkodzonym. Faktury za naprawę pomagają w dowodzeniu, ale ich brak nie odbiera prawa do wypłaty liczonej według kosztów celowych i ekonomicznie uzasadnionych.
Co jeszcze się należy poza kosztem naprawy
- Pojazd zastępczy na czas naprawy albo — przy szkodzie całkowitej — do czasu, gdy możliwe było nabycie innego pojazdu
- Holowanie i parkowanie pojazdu po zdarzeniu
- Utrata wartości handlowej przy pojazdach stosunkowo nowych, nawet po prawidłowej naprawie
- Koszt prywatnej opinii rzeczoznawcy, jeżeli była potrzebna do ustalenia rzeczywistej wysokości szkody
Ile czasu ma ubezpieczyciel
Zasadą jest wypłata w terminie trzydziestu dni od zawiadomienia o szkodzie. Jeżeli w tym czasie wyjaśnienie okoliczności nie było możliwe, świadczenie powinno zostać wypłacone w ciągu czternastu dni od dnia, w którym wyjaśnienie stało się możliwe — nie później jednak niż w ciągu dziewięćdziesięciu dni od zgłoszenia. Bezsporną część ubezpieczyciel ma obowiązek wypłacić w terminie podstawowym, nie czekając na rozstrzygnięcie reszty. Od dnia opóźnienia należą się odsetki, o których w decyzji zwykle nikt nie wspomina.
Przy szkodzie na osobie świadczenia są trzy, nie jedno
Gdy w zdarzeniu ktoś ucierpiał, poza odszkodowaniem za straty majątkowe — koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów, opieki, utracony zarobek — przysługuje osobne zadośćuczynienie za krzywdę, ból i cierpienie. Jest ono najbardziej uznaniowe i dlatego najczęściej zaniżane. Przy skutkach trwałych dochodzi renta: z tytułu zwiększonych potrzeb albo zmniejszonych widoków powodzenia na przyszłość. Szerzej opisuję to na stronie o odszkodowaniach i zadośćuczynieniu.
Droga odwoławcza — trzy kroki
Pierwszy to reklamacja do ubezpieczyciela z konkretnym zarzutem wobec kosztorysu, najlepiej popartym własną wyceną. Drugi to Rzecznik Finansowy — wniosek o interwencję albo o postępowanie polubowne; to nie jest sąd i nie kończy sprawy, ale bywa skuteczne i nic nie kosztuje. Trzeci to pozew.
Dla mieszkańców Zabrza sprawy do stu tysięcy złotych rozpoznaje Sąd Rejonowy w Zabrzu, powyżej tej kwoty — Sąd Okręgowy w Gliwicach. Dla Bytomia będzie to odpowiednio Sąd Rejonowy w Bytomiu i Sąd Okręgowy w Katowicach. Pozew można też wytoczyć przed sądem miejsca zdarzenia albo siedziby ubezpieczyciela — wybór należy do poszkodowanego i bywa istotny.
Terminy przedawnienia — zwykle jest więcej czasu, niż się wydaje
Roszczenie przedawnia się co do zasady po trzech latach od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej. Jeżeli jednak szkoda wynikła ze zbrodni lub występku — a tak jest przy większości poważniejszych wypadków drogowych — termin wynosi dwadzieścia lat od popełnienia przestępstwa. Wiele osób odpuszcza w przekonaniu, że jest już za późno, choć nie jest. Zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi dodatkowo przerywa bieg przedawnienia.
Co przygotować przed rozmową
- Wszystkie decyzje ubezpieczyciela wraz z kosztorysem
- Notatkę policyjną lub oświadczenie sprawcy
- Zdjęcia uszkodzeń i miejsca zdarzenia
- Faktury za naprawę, holowanie, najem pojazdu zastępczego, jeżeli są
- Dokumentację medyczną, jeżeli ktokolwiek ucierpiał
- Dowód rejestracyjny i informację o przebiegu oraz historii napraw pojazdu
Pierwsza rozmowa wystarczy, żeby powiedzieć, czy różnica jest na tyle duża, by w ogóle warto było walczyć. Czasem mówię, że nie warto — i to też jest odpowiedź.
Najczęstsze pytania
Czy mogę dochodzić dopłaty, skoro przyjąłem już wypłatę?
Tak. Przyjęcie wypłaty nie zamyka drogi do dochodzenia różnicy. Inaczej jest przy podpisanej ugodzie — ta zwykle zamyka sprawę i przed jej podpisaniem warto sprawdzić, ile sprawa jest realnie warta.
Czy odszkodowanie należy się, jeśli nie naprawiłem auta?
Tak. Szkodą jest uszczerbek w majątku powstały w chwili zdarzenia, a nie wydatek na naprawę. Brak faktur utrudnia dowodzenie, ale nie odbiera prawa do wypłaty.
Ile ubezpieczyciel ma czasu na wypłatę?
Co do zasady trzydzieści dni od zgłoszenia szkody. Gdy wyjaśnienie okoliczności nie było w tym czasie możliwe — czternaście dni od wyjaśnienia, ale nie później niż dziewięćdziesiąt dni od zgłoszenia. Bezsporną część trzeba wypłacić w terminie podstawowym.
Czy dostanę odszkodowanie, jeśli częściowo zawiniłem?
Tak, ale świadczenie ulega zmniejszeniu stosownie do stopnia przyczynienia się do powstania szkody. Ocena stopnia przyczynienia bywa sporna i często zaniżana przez ubezpieczyciela.
Po jakim czasie roszczenie się przedawnia?
Zasadniczo po trzech latach od dowiedzenia się o szkodzie i osobie zobowiązanej. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, termin wynosi dwadzieścia lat od popełnienia przestępstwa.
Ile kosztuje prowadzenie takiej sprawy?
Opłata od pozwu to pięć procent dochodzonej kwoty, przy czym możliwe jest zwolnienie od kosztów sądowych. Honorarium ustalam indywidualnie i w tego rodzaju sprawach dopuszczam rozliczenie częściowo uzależnione od wyniku.
Ma Pan/Pani pytanie dotyczące własnej sytuacji?
Proszę zadzwonić lub napisać — powiem, czy i jak mogę pomóc.
